SGO z Brodą

 Dawno, dawno temu …

Jako skrupulatny brodaty skrzat termin wyjazdu zaplanowałem już zapisując się na kurs. 18-19 06 2016 – jeden z nielicznych weekendów, które miałem wolne, i które mogłem wykorzystać na kurs.

Początki planowania to zbieranie ludzi. Chętnych było 10 razy więcej niż powinno. Kurde, 30 osób – jak ja sobie z nimi poradzę, ale co tam damy radę. Mam jeszcze jakieś 3 miesiące do tego – rozplanuje. Wraz z upływem czasu skład zaczął się zmniejszać. Im bliżej do wyjazdu tym osób coraz mniej. Śluby, wesela, pikniki, przeprowadzki, przeprowadzki z a granicę, ciąże, chore dzieci, rodzice, zwolnienia z pracy, zatrudnienia w pracy – kreatywność losowych „wypadków” zadziwiła nawet mnie.

Czytaj więcej...

Dwa oblicza SGO

Cześć! Rozpoczynamy relację z najlepszego SGO, które stało się dzięki cudom zaklętym w ziemskiej atmosferze SGO ekstremalnym. Przynajmniej w pierwszej części :-)

Zaczęliśmy w Smolniku, w 6 osób, w sprzyjających okolicznościach przyrody. Już o godzinie 8 rano termometr wskazywał bowiem 22C a na niebie nie było ani jednej chmurki. I choć znałem prognozę pogody, która jasno ukazywała, że popołudniem ma się to dość bardzo zmienić, nikt nie spodziewał się, że aż tak bardzo, ale o tym za chwilę. W dobrych nastrojach wyruszyliśmy dziarsko do smolnickiej cerkwi, jednej z trzech zachowanych w naszym kraju świątyń zbudowanych w stylu bojkowskim. Dzięki uprzejmości pana Adama Bartnika, leśniczego z leśnictwa Procisne, a zarazem kościelnego, obejrzeliśmy zabytkową cerkiew również od wewnątrz, podziwiając odkryte niedawno podczas remontu przepiękne polichromie. Nie dorównują może tym z kościoła w Dębnie, ale i tak z pewnością warto je zobaczyć. Kotara podtrzymywana przez anioły i puste kartusze niegdyś zajmowane przez postaci starotestamentowych świętych prezentują się doprawdy pięknie.

SGO1

 

Czytaj więcej...

Podbój tysięczników

 

Hej,

Najlepsza rekomendacją jest opinia uczestnika, więc przedstawiam relacja Witka z wyjazdu:

Oto krótka relacja z ostatniego wyjazdu w Beskid Wyspowy i Gorce.

Czytaj więcej...

Krzal na Magurze Spiskiej

W piątkowe popołudnie, gdy większość mieszkańców miast udaje sie na zasłużony odpoczynek nasza czteroosowbowa ekipa postanowiła uderzyć w krzal; tzn. ja postanowiłem a moji kompanii pozostawali jedynie z mglistym wyobrażeniem spacerowania po lesie. 

Zdiar 11

Tak wyglądał nasz kemping po pierwszej nocy w miejscowości Zdziar.

Następnie wspieliśmy się ponad wieś by podziwiać taki oto widok:

zdziar12

Po wejściu na grzbiet Magury Spiskiej udaliśmy się na wieżę widokową. Podziwialiśmy piękną panoramę.

Zdziar13

Następnie krzalowaliśmy na obiad i później do jeziora jezierskiego:

Zdziar14

Na powrocie na nocleg spotkaliśmy małą żmiję.

Zdziar15

Po czym w jej pobliżu podziwialiśmy widok na Tatry Bielskie i dolinę Popradu.

 

Po noclegu i śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie możemy kontynuować całodniowej trasy, natomiast przeszliśmy grzbiet Magury na zachód Zdziaru. Stamtąd udaliśmy sie do samochodu pozostawionego przy kościele. 

Następnym punktem wyprawy była jaskinia Bielska.

Jakinia bielska

Ostatni punkt to zamek w starej Lubowli w drodze powrotnej przez Nowy Sącz.

Zamek

Świetna zabawa zaszczepiła nam dalszą ochotę na wyprawy górskie

 

W stronę Niemcowej - SGO z Anią i Agatą

W piątek, 10.06.2016, Samodzielna Grupa Operacyjna ruszyła na podbój Beskidu Sądeckiego. Wyprawę rozpoczęliśmy od nader udanej podróży pociągiem. Nad ranem, gdy pierwsze promienie słońca przeniknęły niebo, wysiedliśmy w Rytrze i chyżo ruszyliśmy na niebieski szlak. Stali bywalcy Rytra zachwalali co prawda lokalnie serwowaną kawę Lavanzę, ale niestety lokale były jeszcze zamknięte i mogliśmy jedynie wyobrazić sobie ten aromat… Na szczęście humory dopisywały. Minęliśmy park linowy, ścieżkę ekologiczną, kilka podejść…

AA1

Czytaj więcej...

Sądeckie wyżyny - pod Niemcową śpimy!

Początek naszego wyjazdu to zbiórka na Dworcu Centralnym, gdzie wraz z ósemką naszych uczestników zapakowaliśmy się do pociągu w Kierunku Krynicy-Zdrój. Podróż minęła nam na długich rozmowach (m. in. o stacjach postojowych kolei), wspólnym graniu i śpiewaniu oraz niewielkiej ilości snu ;) Poranek przywitaliśmy w Starym Sączu.

s1

Czytaj więcej...

Strona 1 z 8