Beskidzkie kros kandry

BESKIDZKIE KROS KANTRY

CHARAKTER TRASY: namiotowa
TERMIN: 30 kwietnia - 3 maja (środa - niedziela)
START: wtorek 29 kwietnia 20:30 dworzec W-wa Wschodnia przy kasie nr 1
PROWADZĄCY: Łukasz Ślusarczyk
KONTAKT: lukasz.slusarczyk[at]gmail.com , kom:664675223, pt-ndz wieczór (048)3662931, pn-czw wieczór (022)6540847
UWAGI: Prośba o wcześniejszy kontakt mających i niemających namiotów, by znaleźć miejsce namiotu niemającym i współlokatorów(współpomocników w noszeniu) namioty mającym, także będę załatwiał bilet grupowy i busa, potrzebuję mniej więcej wiedzieć ile nas będzie

TRASA:

30 kwietnia, środa W-wa >> Grybów >> Sękowa - Zagórze (507) - Łysula (551) - Wapienne (cerkiew) - Pstrążne Dragoszów - dolina potoku Wołosiec - Dziamera (758)

- wyjazd we wtorek wieczorem pociągiem W-wa - Krynica, wysiadamy na stacji Grybów i jedziemy busem do Sękowej, by zacząć pieszą trasę przy słynnym, uroczym drewnianym kościółku św. Filipa i Jakuba z 16w,
- potem wspinamy się na grzbiet Łysuli, ku widocznemu z daleka cmentarzu wojennemu z Wielkiej Wojny (skoro widać go z dala, to i tam musi być niezły widok), tamże ogarniając okiem całe pole bitewne operacji gorlickiej będziemy snuć opowieści o owych strasznych wojennych latach
- polami, lasami dojdziemy do cerkiewki w Wapiennem, stamtąd przez przełęcz między szczytem Wierszek, a Męcińską Górą do małej wioseczki Pstrążne, jest bardzo wysoko, bardzo z boku, tak jakby tam wrony zawracały, musi być ładna
- następnie wkroczymy do prawdziwych Buczynowych Krain, będziemy podchodzić pod Dziamerę (758) doliną potoku Wołosiec, przez nieprzebyty las, pod Dziamerę (758), w niedostępnych, głuchych ostępach, pod szczytem puszczy robijemy wysoko obóz i będziemy się aklimatyzować przy beskidzkiej kolacji

1 maja, czwartek Dziamera - Magurycz Duży (777) - Wołowiec - Sucha Góra (687) - Czarna - Lipna - Łysa Góra (704)

Ten dzień to dzień podróży przez nieistniejące łemkowskie wioski, przechodząc od jednej do drugiej w najmniej standardowe sposoby, znów przez ścieżki i polanki niewysokich pasm między nimi. Wyruszymy skoro świt i znajomą nam już puszczą zejdziemy do malowniczej wioski Wołowiec, z niemniej malowniczą cerkwią. Tu snuć będziemy opowieści o opuszczonym beskidzie i ludziach, którzy tu byli i już ich nie ma, i to wcale nie dlatego, że zrobiono im jakiś Park Narodowy... Nocleg na skraju jednej z polan Łysej Góry, gdzie ocenimy czy rzeczywiście góra zasługuje na swoją nazwę.

2 maja (piątek) Łysa Góra (704) - Konieczna - Beskidek - Jaworzyna (881) - Regetów Wyżny - Jaworzynka (869)

Tego dnia pójdziemy zobaczyć, czy szczyt Jaworzyny z jego całkiem sporą panoramów już całkiem nie zarósł, był tam ostatnim razem jeszcze piękny widok, ale las rośnie do góry,.Po drodze cerkiew w Koniecznej i dwa wojenne cmentarze, ze wspomnianej zaś Jaworzyny zejdziemy do całkiem opuszczonej wsi Regetów, odnajdziemy pewną kapliczkę, by spod niej wspiąć się na najrzadziej odwiedzany w okolicy szczyt Jaworzynki. Jest tam i piękny strumień i wokół ładne tzw. pipanty, znajdziemy ten nasz jeden wybrany i tamże rozbijemy namioty. Jak widziecie wszystkie noclegi będą na wysokim poziomie :)

3 maja (sobota) Jaworzynka (869) - Wysota (784) - Wysowa - Jawor(723) - Cigielka (807) - potok Cigielka (słowacja) - przeł. Pułaskiego - Banica (ześrodkowanie)

Jogurcik w Wysowej, cudowna kapliczka na górze Jawor, widokowa Cigielka, kawałkiem przez słowacką dolinkę, prze przełęcz Pułaskiego na ześrodkowanie pod najwyższym szczytem polskiego Beskidu Niskiego.

4 maja (niedziela) Banica - przeł Prehyba - przeł Lipka - Czertyżne - Zdziar (667) - Śnietnica >> Grybów >> Warszawa

Po lasach, opuszczoną wioską Czertyżne, z pożegnalnym ogniskiem i kiełbaskami nad Śnietnicą odjedziemy spowrotem do W-wy. Pociąg z Grybowa o 22:30, w W-wie w poniedziałek o 7:20 Zapraszam serdecznie

Łukasz Ślusarczyk