3-dniowy wyjazd w Beskid Wyspowy „Nocne życie gór”
Nocne życie gór
6–8 listopada 2026 | 3-dniowy wyjazd namiotowy
images/Jakub_Wrobel/1000006221.jpg
(fot. Tomasz Włodarczyk)
Są tacy, którzy chodzą po górach dla widoków. Są tacy, którzy polują na wschody słońca. A są też tacy, którzy wolą poczekać, aż zapadnie zmrok, znikną ostatni turyści, a góry pokażą swoje drugie, znacznie bardziej tajemnicze oblicze.
W piątek wieczorem ruszamy z Warszawy w Beskid Wyspowy. O 22:30, kiedy większość turystów będzie już smacznie spać, my dopiero wejdziemy na szlak. Przed nami czarny las, szelest liści pod butami i wąski krąg światła czołówki, za którym zaczyna się nieznane. Coś zaszeleści w zaroślach, gdzieś trzaśnie gałąź, a wyobraźnia szybko podpowie resztę. Gdzieś wysoko rozbijemy namioty i zaśniemy otoczeni listopadową ciemnością. Dopiero rano odkryjemy, jak wygląda miejsce, do którego dotarliśmy.
W sobotę powędrujemy przez Beskid Wyspowy, by kolejną noc spędzić na Ćwilinie. Kiedy słońce zniknie za grzbietami, a doliny pochłonie mrok, rozpalimy ognisko. Będzie trzask drewna, zapach dymu, wspólne gotowanie i gorąca kolacja smakująca najlepiej właśnie wtedy, gdy dookoła jest zimno i ciemno. Nad nami być może rozgwieżdżone niebo, pod nami morze mgieł, a wokół cisza przerywana tylko odgłosami nocnego lasu.
W niedzielę przez Śnieżnicę wrócimy do Jurkowa, a potem do Warszawy. Pewnie trochę niewyspani, z zapachem ogniska na ubraniach i wspomnieniami dwóch nocy, podczas których zwykły las potrafił zamienić się w zupełnie inny świat.
Bo nie wszystko, co warto przeżyć w górach, dzieje się za dnia. A niektóre historie zaczynają się po zmroku.
Nie masz już urlopu, powiadasz? Te całe góry leżą za daleko i nie opłaca się w nie jechać? Nie ma z kim? No i umówmy się, wszystkie ciekawe miejsca masz już dawno zaliczone, nie?
Zapraszamy na „rejs” po beskidzkim archipelagu 102 wysp. W trakcie wyprawy powędrujemy szlakiem dziesięciu polan, który słynie z łanów kwitnących krokusów. Będziemy również mieli okazję kontemplować kilka pięknych panoram. Pokusimy się też o degustację regionalnych potraw, które polecał Robert Makłowicz w swoim programie kulinarnym właśnie w Beskidzie Wyspowym. Oczywiście nie zabraknie także opowieści o historii, przyrodzie i geologii. Zainteresowani? To będzie piękny weekend!
