Skąd wziął się pomysł na "Trójsztafetę"?

Wszystko zaczęło się wiosną 2025 roku od książki Jerzego Kapłona “Budowa ścieżek i znakowanie szl. turyst. przez TT i PTT”. Podczas lektury natknąłem się na informacje, o których wcześniej nigdy nie słyszałem. To właśnie wtedy dowiedziałem się o tym, że w okresie międzywojennym egzystowalo coś takiego jak polsko-czechosłowacka konwencja turystyczna oraz Asocjacja Słowiańskich Towarzystw Turystycznych. Te tematy zafascynowały mnie na tyle, że zacząłem je zgłębiać w internecie oraz szukać publikacji, które rzucałyby na ten temat więcej światła.

W czerwcu tego samego roku odbyłem dłuższą wędrówkę przez słowackie góry. Była ona dla mnie szczególnie wartościowa z dwóch powodów. Po pierwsze, na dziewięć pasm, które wtedy przeszedłem, w ośmiu byłem po raz pierwszy. Choć w słowackich górach bywam od kilkunastu lat, to wcześniej głównie poruszałem się po szlakach przygranicznych lub od granicy niezbyt oddalonych. Co więcej nie miałem okazji odbyć dłuższej, przekrojowej wyprawy przez słowackie Karpaty. Od dłuższego czasu doskonale wiedziałem, że Słowacja to kraj mały, ale oferujący “górłazom” możliwość eksploracji około 40 pasm. Jednakże dopiero przy okazji czerwcowej “wyrypy’” miałem okazję doświadczyć jak bogate i różnorodne jest tutejsze “karpackie menu”. Mimo tego, że wciąż jest sporo słowackich pasm, w których nie byłem, to ten wyjazd pozwolił mi ”poskładać wszystkie puzzle”. Dodatkowo zdałem sobie sprawę, jak słabo przeciętny polski turysta zna Karpaty Słowackie, o czeskich nawet nie wspominając! Zazwyczaj jego wiedza ogranicza się do Niżnych Tatr, Słowackiego Raju, Wielkiej i Małej Fatry plus pewnych obszarów przygranicznych i na tym koniec. Dalej rozciąga się terra incognita. Paradoksalnie wraz ze wzrostem poziomu zaawansowania w turystyce nierzadko zaczyna dochodzić do sytuacji, w której potrafimy powiedzieć więcej o górach zdecydowanie odleglejszych niż o tych znajdujących się “za miedzą”.

Drugim powodem było szereg serdecznych rozmów ze spotkanymi słowackimi turystami. Podobnie jak w przypadku moich poprzednich eskapad, praktycznie ani razu nie użyłem języka angielskiego. Oczywiście nie raz pojawiał się jakiś problem językowy. Czasami dochodziło do zabawnych czy z lekko konfundujących sytuacji, ale za każdym razem dzięki wspólnej woli byliśmy w stanie się porozumieć.

Mieliśmy wiele wspólnych tematów i wzajemnie byliśmy dla siebie ciekawymi rozmówcami. W trakcie konwersacji odniosłem wrażenie, że w temacie znajomości naszych Beskidów wiedza Słowaków wygląda analogicznie, a może nawet jest jeszcze bardziej ubogo niż nasza o ich części Karpat. Łączy się to z faktem, iż Polacy zdecydowanie częściej wędrują po słowackich górach niż Słowacy po polskich. Na marginesie warto zauważyć, że w kilku ostatnich latach przybyło czeskich turystów odwiedzających Polskę, ale zdecydowana większośc z nich nie kieruje się w Beskidy. Z kolei polski turysta decydując się na wyjazd do Czech rzadko zapuszcza się w czeskie Karpaty.

Po powrocie do domu rzuciłem się w wir przygotowań do wyjazdu w góry Macedonii Północnej i na krótki czas tematyka słowacka zeszła na dalszy plan. Moje myśli zaczęły znów żywo krążyć wokół Karpat gdy w sierpniu siedziałem w samolocie lecącym ze Skopje do Warszawy. Podczas podróży miałem czas na różne przemyślenia i wtedy właśnie zakiełkowała w mojej głowie koncepcja “Trójsztafety”. Niedługo później, po lekturze książek o Mieczysławie Orłowiczu, Walerym Goetlu i Władysławie Krygowskim, miałem okazję prześledzić dzieje współpracy polsko-czechosłowackiej na niwie turystyczno-naukowej. To, czego się wtedy dowiedziałem, upewniło mnie w przekonaniu by zaprezentować ideę “Trójsztafety” w moim kole przewodnickim.

Jesienią 2025 roku, po zebraniu opinii w moim kole przewodnickim i wprowadzeniu do tekstu projektu niezbędnych uzupełnień, zaprezentowałem go przedstawicielom pozostałych kół przewodnickich. Idea spotkała się z życzliwymi komentarzami i wzbogaciła się dzięki dalszym uwagom kolegów i koleżanek z Gdańska, Łodzi, Katowic, Gliwic, Łodzi, Krakowa, Rzeszowa i Warszawy. Na przełomie października i listopada wyłoniła się grupa inicjatywna, w której znaleźli się Konrad Trojan z SKPG Kraków, Jakub Mizerski z SKG, Michał Dzik z SKPB Katowice oraz Grzegorz Simków z SKPG Harnasie. Niedługo później dołączyli Michał Maryniak z SKPB Gdańsk, Magda Lenart z SKPB Rzeszów oraz Mirka Paluch z SKPB Łódź.

Post Scriptum

Gdy piszę te słowa, w kalendarzu właśnie zagościł styczeń 2026 roku i sprawy zdają się zmierzać w dobrym kierunku. Lada dzień zostanie wysłane zaproszenie do organizacji turystycznych w Czechach i na Słowacji. Choć w tym momencie nie wiemy jeszcze jaka będzie skala odzewu z ich strony, wierzę że ten ambitny projekt ma szanse realizacji.

Turystyczno-naukowe kontakty polsko-czesko-słowackie sięgają przeszło stu lat. Historia relacji między naszymi narodami w wieku XX nie jest pozbawiona trudnych momentów, ale niezwykle budujące jest to, że zawsze znajdowały się grupy ludzi gór dążących do współpracy w duchu wzajemnego zrozumienia oraz zachowania kulturowego i przyrodniczego dziedzictwa Karpat.

Współpracę, i to jakże owocną, udało się nawiązać tuż po I wojnie światowej, gdy spory graniczne wytworzyły ciężką atmosferę. Potem dialog był kontynuowany w niełatwych czasach powojennych. Dlaczego więc miałoby się nie udać dziś? To prawda, że świat bardzo zmienił się od czasu gdy żyli Goetel, Orłowicz, Krygowski oraz ich przyjaciele z Czechosłowacji, ale wszyscy oni pozostawili po sobie dziedzictwo, którego ty sam i twoi koledzy i koleżanki, drogi czytelniku, jesteś częścią.

Posty Scriptorium 2

Minęły dwa miesiące. Prace mocno posunęły się naprzód. Na początku roku wszystko szło jeszcze wolno. Sprawy ruszyły się gdy tylko na początku marca zaczęło robić się cieplej. Projekt zaczął rosnąć jak na drożdżach, niemal podwoił swój zasięg, obejmując większość obszaru Karpat na Słowacji i w Czechach oraz przesuwając punkt startu z Wysowej-Zdrój do Ustrzyk Górnych.

Kalendarzowy początek wiosny przyniósł powstanie międzykołowego zespołu do spraw promocji “Trójsztafety” oraz moją wyprawę do Brna i Bratysławy na spotkania z przedstawicielami KČT i KST.

Autorem tekstu jest Grzegorz Kaczmarek

Tags: