Domorosły matematyk, powstał z dodawania 240 + 274 a wyszło 559. To ewidentnie dowód na to, że wszelkie działania to tylko kwestia umowna.
Złośliwi twierdzą, że miałem łatwiej, bo po urodzeniu stwierdzono wibram na stopach i kompas zamiast paznokcia na kciuku prawej dłoni. Ale to burżuazyjne przesądy światło ćmiące, bo w życiu od najmłodszych lat miałem pod górkę.
Pierwszego wyjazdu w góry nawet nie pamiętam. To dobra rada dla wszystkich rodziców - nawet jak małolat protestuje, to smoczek w gębę i jazda. Może złapie bakcyla. Mi się spodobało tym bardziej że więcej mnie nosili niż chodziłem. Później już nie będzie tak łatwo.
Pierwszy wyjazd z SKPB? Chyba rajd Beskid Niski w 1985 choć to wieku studenckiego sporo mi jeszcze wtedy brakowało. Tu już pamięć mam lepszą: błoto po kolana po drodze z Tylawy do Olchowca, zegarek z kalkulatorem Tadeusza Andrzeja Olszańskiego (chyba?), ześrodkowanie w Bieczu, nocne przejście z pochodniami i pociąg rajdowy do Warszawy. A i kilogram cukru w plecaku marki "Piotruś". To była zawartość mojego pierwszego "wora".
Wakacje na bazie namiotowej w Berehach Górnych.
A potem to już było z górki (albo znowu pod górkę). Beskidzki Trakt, pierwszy wyjazd w Karpaty Ukraińskie.
Kurs na pierwszym roku studiów to już była naturalna kolej rzeczy.
A potem - znowu pod górkę - dziesiątki prowadzonych tras i obozów. Zimówek, weekendówek i przejść. Głównie w Karpaty Ukraińskie i Rumuńskie.
Rekordowa liczba dniówek spędzonych w górach w ciągu roku: ponad 100.
Na liczniku kilometrów po górach tyle co obwód ziemi, przewyższeń tyle co z Warszawy do Wysowej i z powrotem. A może więcej. I nadal mi się to nie nudzi. A wręcz przeciwnie.
Ukochana gór(k)a: Kopa Cwila (kmwtw).
Najbardziej nielubiana góra: Wielki Dzwonnik. Może nie tyle nielubiana, co mamy rachunki do wyrównania. W tym przypadku do trzech razy sztuka już nie ma zastosowania. Ale kiedy
się w końcu się podda to rozkosz szczytowania będzie wielokrotna.
Ulubione zajęcie w górach: przekraczanie potoków elokwencji po intelektualnych płyciznach.
Założyciel tajnego związku ostatniej dziewiątki. Związek jest tak tajny, że niektórzy nawet nie wiedzą, że się w nim znajdują.
Planów? Tyle, że życia nie starczy :) Z tych prostszych - to jeszcze tylko 7 krajów do kompletu w Europie.
Zainteresowania poza górami? Piłka nożna, lotnictwo, strzelectwo sportowe.
Ku górom!
