Nnnno! To po Harskim'06. Jako panujący Prezes prowadziłem "trasę prezesa"...Było dużo ludzi, więcej niż się spodziewałem. Ale było naprawdę...
...fajnie.
Przede wszystkim, pogoda dopisała! Chociaż to był 26 listopad, na Harskiego wyruszyło grubo ponad 50 osób! W tym na moją trasę 45 :) Jak widać poniżej, zapchaliśmy prawie do pełna autobus PKS. Kierowca miał nieco nietęgą minę, ale najważniejsze, że nas zabrał.
Ruszyliśmy z Leoncina parę minut po dziesiątej, słoneczko nam świeciło..Normalnie, aż się chciało łoić! Jak się okazało, nie wszystkie mgły jeszcze wstały z lasu i mimo ostrego słonka, w lesie było dość niewyraźnie, ale za to bardzo klimatycznie.

Nasza trasa dość dynamicznie się zmieniała, bo nie wiedzieliśmy jak będziemy znosić trudy wędrówki. Szło się bardzo przyjemnie, gawędziliśmy sobie o różnych sprawach. A od czasu do czasu musiałem zaganiać całe stadko, bo co i rusz to ktoś się zaplątywał między drzewami. Jak się okazało, na trasę przyszło kilku znajomych z różnych stron, więc temató było dość sporo...wystarczyło na te 5 godzin, przez które człapaliśmy sobie po Puszczy Kampinoskiej.

Wbrew pozorom, to nie był króciutki spacerek. W miarę więc, jak zmęczenie rosło, niektórzy musieli odbywać kontrolne postoje, z elementami leżenia...

W Puszczy Kampinoskiej (przypominam - to Park Narodowy!) znaleźć można wiele ciekawych okazów przyrody, tak jak np. ten dąb zwany Dębem Kobendzy.

No i tak to mniej więcej wyglądało... Następny Harski już za rok, następna trasa prezesa (kto wie, może w innej a może w tej samej obsadzie ;) ruszy znów na szlaki Kampinosu! Zapraszamy!
baranek, zwany nie wiedzieć czemu Prezesem |