17

lut

2010

Limeryk na Złaz Harskiego
Autor: Agata Mrózek   

Złaz Harskiego


W mokrej studni Listopada

człek przezorny kalosz wkłada.

Zimno, siąpi, lecz co z tego?

Zbieraj się na Złaz Harskiego!


W czarnej głębi Kampinosu,

tam, gdzie kuna, ryś i..Łosiu,

będzie koło piętnastego-

jak co roku-Złaz Harskiego


Ten przewrotny, słodki wierszyk

Lisak Krzyś kazał umieścić

tu, na stronie Przewodników,

tak, by każdy z uczestników


wiedział gdzie, kiedy i po co?

Łazić, aż się plecy spocą?

Spotkać łosia, sarnę, sowę

i utaplać buty nowe.


Trasa jak ten wąż się wije,

w bagnie grzęźnie aż po szyję

cała grupa, Przewodniku!

Suchą stopą?? Po ręczniku..


Co niektórzy, zamiast pieszo,

rowerami na złaz spieszą.

Nadmiar wiatru tępi głowy

i powstaje pomysł nowy:


Z braku laku, braku łosi-

nasz substytut-wnieśmy cosik.

Przyodziejmy swe czerepy

w paprociowy liść na rzepy!


By w porożach, zacnie, dumnie

do ogniska przybyć tłumnie

?A Eryka głowa słodka

niczym paprotko-pilotka?


Łosie ponoć gdzieś widziano.

Ćwiczyć w puszczy im kazano

(na wybiegach teraz modny

chód norweskich braci godny.)


Stawiać, zatem, pierwsze kroki

Trzeba w stylu nordic walking.






Plotkowały za to bobry,

że organizator dobry.

Byłoby to brakiem taktu,

by nie wspomnieć tego faktu.


Taka prawda jest podobno,

jednak minę miał żałobną

ten, kto został w tyle w trasie ?

tylko śnić mógł o kiełbasie?


Co niektórzy powiedzieli:

Ci co w bazie tam siedzieli

mieli w nosie moją trasę

i zeżarli mą kiełbasę!


Nie wierzymy jednak plotkom,

uznajemy prawdę słodką?


Polityczna ma poprawność

chwali wielce Wodza sprawność,

co? errata? zniwelował,

delegację pokierował.


Extra transport ?git? kiełbasy

(?git majonez? ? to z tej klasy),

wzniósł morale uczestnika,

co mógł najeść się do syta.


Cóż jest prawda, zatem?- nie wiem.

Łoś nie kryje się za drzewem,

padać miało - tu nie leje.

Tylko słońce mnie nie grzeje.


Choć pisali, że podobno

jest na Harskim trochę chłodno,

mnie gorąco ciągle było.

Z żaru, z ludzi się sączyło


tyyyyyle ciepła. Bez wątpienia

Na cześć Złazu

(i oczywiście Stowarzyszenia?)

Nie podobno, lecz na pewno

Będę śpiewać piosnkę rzewną?


Mariola