Strona główna > Baza w Regetowie > Kronika > Z regetowskiej kroniki część I

02

wrz

2003

Z regetowskiej kroniki część I
Autor: Admin   
Fragmenty kroniki bazowej wybrane przez Darię, Sławka i Sarenkę, rok 2000. 2.VII.2000
Wreszcie dzisiaj zasiedliśmy za stołem pod bazową wiatą by rozpocząć regetowską kronikę, a jest to już - jeśli dobrze liczę - 15 dzień mojego pobytu na bazie. Ale zacznijmy od początku...

Dzień po Wielkanocy rozpoczyna się, choć jeszcze nieoficjalnie, trasa bazowa w ramach rajdu Beskid Niski. Jadę wraz z Anetą i mnóstwem narzędzi maluszkiem do Regetowa. Dojeżdżamy już sporo po zmroku, właśnie się kończy ulewa. Po krótkich poszukiwaniach znajdujemy drogę prowadzącą przez naszą bazę na Rotundę. Nie wiem co mnie podkusiło, że postanowiłem pojechać samochodem do samej bazy. Zwątpiłem przed samą Regetowką - potok po burzy był tak wezbrany, że nie dało się przezeń przejść bez zmoczenia nóg. Zrezygnowani, z zakopanym w błocie samochodem, postanowiliśmy się rozbić na brzegu i poczekać na dzień. To była pierwsza noc na bazie, a raczej 5 metrów od bazy... Następnego dnia już bez problemu sforsowaliśmy strumień i doszliśmy na bazę, gdzie - jak się okazało - stał już namiot Witka i Michała. Z samochodem nie poszło tak łatwo - musiał go wyciągnąć traktor.

Podczas kwietniowo-majowego wyjazdu udało nam się wyczyścić studnię ze śmieci, obudować źródełko, wymienić dach na wiacie, zrobić stół i ławy. Myślę, że warto wymienić uczestników tej trasy bazowej, to dzięki nim to miejsce powstało: Aneta, Witek i Michał, Jędrek Gąsiorowski, Ewa i Maciek Czapliccy, Grześ Cieślik, Daria, Piter.

Oficjalne otwarcie bazy nastąpiło w Boże Ciało, 22 czerwca i od tego momentu działa ona nieprzerwanie. Nadal jednak jesteśmy na etapie budowy - uszczelniania i malowania dachu, robienia tabliczek i drogowskazów, półek, koziołka do piłowania i paśnika na drewno (te dwa ostatnie autorstwa Trombki).

Podczas otwarcia przewalił się tłum krewnych i znajomych królika, zaś teraz jest pustka, cisza i spokój. Od paru dni czekamy na jakiegoś turystę. Trombkę podczas tygodniowego bazowania odwiedził jeden turysta - salezjanin z RPA. Pierwsza osoba spoza kręgu znajomych nocująca na bazie.

Sławek


* * *
3.VII.2000

No tak, impreza z okazji otwarcia bazy namiotowej była najwyraźniej tak huczna, że jej uczestnicy najwyraźniej zapomnieli, zdaje się, ją otworzyć. Tabliczkę z napisem "BAZA NAMIOTOWA" przybiliśmy, ja i Aneta, w poniedziałek 26 czerwca i tę datę należy uważać za dzień rozpoczęcia działalności bazy. Zamiast symbolicznego przecięcia wstęgi chciałem skosić jara, lecz niestety z powodu tego, że nie mogłem opuszczać tego miejsca poprzestałem jedynie na przecięciu deszczółki do uszczelnienia dachu.

Trombka


* * *
5.VII.2000

Jestem tu już od piątku, tzn. 5 dni, a turystów wciąż ani śladu. W niedzielę 3-go był finał ME w piłce nożnej, więc nie dziwne, że nikogo na bazie nie było, ale dzisiaj... Zaczyna to być już podejrzane. Nie dość, że nikt nie nocuje na bazie, ale nawet prawie nikt nie chodzi czerwonym szlakiem. Dzisiaj przyszły 3 turystki z psem, wypiły herbatę i powiedzały: "No, musimy już iść, bo jak się tu zasiedzimy, to jeszcze zostaniemy tu na noc." Czy to naprawdę byłoby takie straszne?

Daria


* * *
26.VII.2000

Fala powodziowa na potoku w dniu 26.VII. o godz. 21:27 zabrała ze sobą prawego buta górskiego "Scarpa Dom", rozm. 46.

But może się znajdować w dowolnym miejscu na odcinku kładka - Regetów - Uście G. - Ropa - Gorlice - Jasło - Dębica - Warszawa - Toruń - Gdańsk - M. Bałtyckie.

Znalazcę proszę o oddanie buta bazowemu.

Adam P.


* * *
31.VII.2000/01.VIII.2000

Motto ubiegłego tygodnia:
"żyjemy w błocie, śpimy w błocie, jemy błoto, pijemy błoto, myjemy się w błocie, grabimy błoto, budujemy z błota, palimy błotem, kochamy błoto, jesteśmy błotem."

Homo Sapiens - Sapiens Błotnisty

SKPB (Studenckie Koło Przewodników Błotnych)

Aneta Z.


* * *
4.VIII.2000

Według informacji straży granicznej dziś wieczorem będziemy mieli na bazie nawiedzenie. Wnioskuję więc, że ranga naszej bazy rośnie, a także, że wkrótce do Regetowa będą przybywały pielgrzymki (turystów?). Wspomniane nawiedzenie ma spowodować ponowne objawienie zeszytu meldunkowego, który od tej pory będzie uświęcony.

Trombka


* * *
28.VIII.2000

Dzień Dobry! Kłania się bardzo stary turysta - emerytowany przewodnik SKPB - nr blachy 221 (ale przejście '66 - jeszcze z noclegiem "na dnie" Zalewu Solińskiego). Wojciech Stążewski - ten sam, który był na wszystkich Beskidach Niskich. Trochę jestem zaskoczony czerwonym szlakiem przez cmentarz, ale może prędzej będzie remont!

Baza bardzo ładnie położona, trochę szkoda, że ruch niewielki, ale początki są zawsze trudne.

Bardzo tu ładnie i czysto. A w ogóle cieszę się, że Koło odkryło na nowo Beskid Niski.

Pozdrowienia

St.


* * *
29.VIII.2000

Jakiś czas temu, spacerując przez pastwiska, przekonałem się iż jestem BARDZO DOBRYM PRZEWODNIKIEM. Test pastucha elektrycznego był bolesny, ale warto było się czegoś takiego o sobie dowiedzieć. W każdym razie ja jestem z siebie niezmiernie dumny.

O przewodnictwie dla Kroniki Regetowskiej

Sarenka