Ludzie, czyli plotki o panach i paniach Beskidzkiego Traktu

Dziś przeszłość... W najbliższym czasie jednak znajdziesz tu
jeszcze bardziej aktualne informacje o przewodnikach
(O ile oczywiście uda nam się je z nich wydrzeć),
oraz jeszcze kilka osób z "młodego pokolenia".
Może też będzie kilka zdjęć...


Przez kilka lat trwania Beskidzkiego Traktu
przewodnicy byli przepytywani przez autorów
informatora na wiele tematów.
Oto informacje jakie udało im się zdobyć
o ludziach Beskidzkiego Traktu:


ostatnia modyfikacja 10.05.98


     

    Joasia Adamczyk

    Jesien '96

    Joasia razem z Kasią właśnie skończyła kurs przewodnicki. Studiuje geografię, jest także pilotem wycieczek zagranicznych. Z tych dwóch faktów wynika dość aktywny styl życia. Ostatnio dzieliła czas pomiędzy kurs SKPB, wyjazdy do Niemiec i Austrii, pracę w biurze podróży, wyjazdy naukowe i zajęcia na Uniwerku. Latem odwiedziła Bieszczady, Roztocze, Tatry oraz prowadząc z Jankiem obóz: Pieniny, Gorce i Beskid Sądecki. Współorganizowała akcję reklamową Beskidzkiego Traktu.

    Jesień '97

    IMIONA: Joanna Sylwia (vel Silva).
    WIEK: Ostatnio słyszałam że najbardziej efektywny dla kobiety w jej naturalnej roli. (przewodnickiej)
    ZNAK ZODIAKU: Jedno z akcesoriów Temidy.
    ZAWÓD: Prawie go posiadam, jeżeli można nazwać zawodem chodzenie po lesie i grzebanie w ziemi.
    PIERWSZY KONTAKT Z GÓRAMI... zostałam zmuszona do niego jakieś 20 lat temu i nie była to moja wina.
    GDY DŁUGO JESTEM W GÓRACH MAM OCHOTĘ NA... założenie mojej ukochanej różowej sukienki.
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ JEŚĆ... w restauracji BELVEDERE - tam dają najlepsze ostrygi;
    PIĆ... drinki też mają niezłe.
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ... spacerować po parku z moim ukochanym pudelkiem.
    SPAĆ... najbardziej odpowiednia jest jedwabna pościel, ale bez przepychu - koronek może nie być.
    MÓJ IDEAŁ FACETA... Pierre Cardin to odpowiedni standard jak dla mnie.
    W ZNAJOMYCH CENIĘ... świadomość, że powinni pozwolić mi spać spokojnie i nie ciągnąć mnie w żadne góry.
    W SOBIE NAJBARDZIEJ CENIĘ... gust i wyczucie koloru.
    GDY JESTEM W ZŁYM HUMORZE... idę na zakupy.
    KIEDY BYŁAM MAŁA... mama nie pozwalała mi używać swojej szminki.
    KIEDYŚ W PRZYSZŁOŚCI... kupię sobie Lincolna i gdy będą mnie zmuszać do wyjazdu w góry, to nim właśnie pojadę.

    Jesień '98

    KRÓTKO O SOBIE: Zaczynam kończyć studiowanie na geografii, ale to nic, pomysłów na zdobywanie wiedzy jest jeszcze wiele. Piszę pracę magisterską z Bieszczadów, będę więc w tym roku często w nich bywać. Mam spokojne usposobienie, choć niektórzy twierdzą (głównie ci, którzy mnie lepiej znają), że czasem lubię poszaleć.
    HOBBY: Wszystko to, czym się ostatnio zajmuję - geografia, ochrona krajobrazu, turystyka. Ostatnio preferuję bardziej przygodowe rodzaje turystyki np. wędrówki na nartach.
    WAŻNE W MOIM ŻYCIU: Ciepło - niekoniecznie to atmosferyczne, rozsądek - zarówno czyjś, jak i mój, i poczucie wolności - ono jest podstawą.
    GÓRY LUBIĘ: za wschody i zachody słońca, za trud i poniewierkę. Za tych nielicznych Prawdziwych Turystów, których można jeszcze w nich spotkać.
    GÓR NIE CIERPIĘ: Taka myśl przychodzi mi do głowy, chyba tylko gdy dochodzę na wymarzony szczyt, a na nim piętrzy się góra śmieci.

    Co wzięłabyś ze sobą na bezludną wyspę?
    Dobrego przyjaciela - bo w końcu mam zapowiedziane, że będzie ona bezludna, polar - by nie trzeba było z nikogo ściągać skóry i jakiś radiotelefon - bo nie wytrzymam długo bez kontaktu ze światem.

    Tworzy się nowy świat - bez człowieka. Czym chciałabyś w nim zostać?
    Waham się pomiędzy ptakiem drapieżnym - może wybierać perspektywę z której patrzy na krajobraz, a do tego jest na końcu łańcucha pokarmowego a kozicą - zawsze chciałam mieć taką sprawność w poruszaniu się po trudnym terenie. Ale tak naprawdę, to chciałabym wziąć od nich tylko niektóre cechy, a pozostać człowiekiem (ostatecznie też jest na końcu łańcucha pokarmowego).

    Idziesz górską ścieżką, słońce, lekki wiatr, a z tyłu... niedźwiedź. Co robisz?
    Bardzo chciałabym przyjrzeć mu się dokładniej i dotknąć jego futra. Tylko jak to zrobić nie tracąc jednocześnie ręki?

    Twoja 5-cio letnia siostrzenica pyta się: co to są góry? Co jej odpowiesz?
    To bardzo trudno opowiedzieć, ale kiedyś cię w nie zabiorę i wtedy dowiesz się tego sama.

    Wiosna '99

    Kim jest dziewczyna, na którą wołają tak słodko: Joasia? Nikt właściwie tego nie wie... Nikt też nie potrafi przewidzieć, kiedy przemknie ona korytarzami Wydziału Geografii UW trzymając pod pachą tubę z tajnymi mapami Bieszczadów, albo kiedy jej niepowtarzalny uśmiech zaskoczy go w budynku SGGW... W górach nie sposób spotkać ją na szlaku, a w miejsca, którymi ona wędruje, przeciętny turysta się nie zapuszcza. Nie zna on tez tajemnic, które znajduje w takich miejscach owa przewodniczka.
    Kim jest Joasia Adamczyk? Jak naprawdę wygląda? Jaką tajemnicę kryje w sobie ? Uczestniku!!! Jeżeli uda ci się zapisać na JEJ trasę, na pewno ją poznasz... Prosimy cię, nie omieszkaj uszczknąć nam choć rąbka tajemnicy!

     


    up

    Jan St. Baran

    Jesień '96

    Janek, który jest naszym (czyli Beskidzkiego Traktu) głównym specem od reklamy, jest też oczywiście przewodnikiem SKPB Warszawa, ale nie tylko... Jest też członkiem łódzkiego SKPB. Nie dziwcie się więc, gdy w górach zobaczycie na jego ubraniach dwie różne trójkątne blachy. Część z Was zna go zapewne z rajdu wiosennego, a niektórzy być może z letniego obozu w Pieninach, który prowadził wspólnie z Joasią. Jednak ponad połowa wyjazdów Janka to imprezy szkoleniowe. W Warszawie Janek pracuje w branży reklamowej.

    Jesień '97

    IMIONA: Jan St. (Co bywa interpretowane jako Stanisław, Starszy lub Saint).
    WIEK: Od ponad 10 lat z reguły oceniany jestem na około 10 lat więcej, niż mam naprawdę.
    ZNAK ZODIAKU: Chyba Wodnik, ale nigdy nie wiem. Natomiast w horoskopie inkaskim - Kobra.
    ZAWÓD: Kreator rzeczywistości - białe niedzwiedzie przenoszę do dżungli, kobietom likwiduję zmarszczki i pieprzyki, facetów poszerzam w barach - wogóle reklama to jedna wielka manipulacja.
    GDY DŁUGO JESTEM W GÓRACH MAM OCHOTĘ NA... coca-colę.
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ JEŚĆ... dobre rzeczy w miłym towarzystwie - szczególnie, gdy nie trzeba zmywać;
    PIĆ... kawę czarną jak noc, słodką jak grzech, mocną jak miłość, gorącą jak piekło i czystą jak anioł.
    SPAĆ... rano.
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ... palić ogniska.
    MÓJ IDEAŁ KOBIETY... absolwentka kursu SKPB, najlepiej długowłosa. Kiedyś twierdziłem, że powinna być w stanie wziąć za mnie plecak oraz mnie i przenieść przez rwący potok. Teraz jestem zwolennikiem teorii, ze powinna także... zimą dawać dużo ciepła, a latem nieco cienia.
    W ZNAJOMYCH CENIĘ... odpowiedzialny luz, oraz wiarę, że profesjonalizm jest więcej wart, niż wzajemna adoracja.
    W SOBIE NAJBARDZIEJ CENIĘ... to, za co inni mnie nienawidzą, czyli zimny realizm i precyzję w ocenie rzeczywistości.

     


    up

    Agnieszka Czarnecka

    Jesień '96

    Agnieszka, jest stałym uczestnikiem przygotowań do kolejnych rajdów. W maju '96 prowadziła trasę Beskidzkiego Traktu "Romantyczni i rozważni" - potem jednak po ponownym obejrzeniu filmu stwierdziła, że jest bardziej rozważna niż romantyczna. Gorce nie są jej obce, jednak jak przystało na posiadacza blachy SKPB nr 500 większość imprez prowadziła w Bieszczadach. Jest absolwentką polonistyki na warszawskim Uniwerku. Warto jednak wybrać się z nią w góry, nie tylko aby rozmawiać o literaturze. Wiedzą o tym chociażby uczestnicy kursu SKPB '96, których Agnieszka była instruktorem w czasie Przejścia w Bieszczadach.

    Jesień '97

    IMIONA: Agnieszka M. (Maria? Madonna?)
    WIEK: suma cyfr równa 9 (może być 81).
    ZNAK ZODIAKU: Lew, ascendent w Wadze.
    ZAWÓD: Znawca tego, co wszyscy znają od dzieciństwa.
    PIERWSZY KONTAKT Z GÓRAMI... (świadomy) zaowocował następnymi.
    GDY DŁUGO JESTEM W GÓRACH MAM OCHOTE NA... domowy obiad.
    NAJBARDZIEJ LUBIE JEŚĆ... potrawy słodkokwaśne;
    PIĆ... w górach - sok pomarańczowy, w Warszawie - zależy od tego gdzie i z kim.
    SPAĆ... przy ognisku pod rozgwieżdżonym niebem.
    MÓJ IDEAŁ FACETA... gdy się pojawi, dowiem się o tym pierwsza.
    W ZNAJOMYCH CENIĘ... inteligencję, tolerancję i poczucie humoru.
    W SOBIE NAJBARDZIEJ CENIĘ... umiejętność dogadywania się z innymi ludzmi (przynajmniej tak mi się wydaje).
    GDY JESTEM W ZŁYM HUMORZE... staram się o tym nie myśleć i szukam ludzi w lepszym nastroju.
    KIEDY BYŁAM MAŁA... lubiłam łazić przez płoty.
    KIEDYŚ W PRZYSZŁOŚCI... wejdę z wnukami na Suliłę.

    Jesień '98

    KRÓTKO O SOBIE: Agnieszka Czarnecka - tak nazywam się od dwudziestu kilku lat, od kiedy dokładnie nie pamiętam, sami rozumiecie, że byłam wtedy mała. Teraz, jak na humanistę z wykształcenia przystało, robię raporty finansowe, zestawienia różnego rodzaju i inne ciekawe rzeczy w Wydawnictwie Murator.
    HOBBY: Uwierzycie mi, że morze?
    GÓRY LUBIĘ: Nie potrafię odpowiedzieć w kilku zdaniach.
    GÓR NIE CIERPIĘ: Ponieważ pośrednio przez nie (i przez to, że lubię po nich prowadzić innych) muszę odpowiadać na takie pytania.

    Co wzięłabyś ze sobą na bezludną wyspę?
    Bardziej kogo? Inteligentnemu, wrażliwemu, silnemu Robinsonowi nie powiedziałabym nie. Bo jeśli nudzić się, to nie indywidualnie... (że sparafrazuję klasyka).

    Tworzy się nowy świat - bez człowieka. Czym chciałabyś w nim zostać?
    Wiatrem - może być wszędzie, albo nigdzie; czasem jest miły i przyjemny, ale gdy coś go wyprowadzi z równowagi, zęby pokazać też umie.

    Idziesz górską ścieżką, słońce, lekki wiatr, a z tyłu... niedźwiedź. Co robisz?
    Negocjuję.

    Twoja 5-cio letnia siostrzenica pyta się: co to są góry? Co jej odpowiesz?
    Jest to takie miejsce, gdzie dorośli, tak jak dzieci na drabinkach - pchają się w górę tylko po to, by potem zejść (albo w przypadku dzieci - spaść). Jest to działalność z pozoru mało logiczna, ale wierz mi, droga Ewo, Basiu,... (siostrzenica to dopiero przyszłość), nie zawsze w życiu chodzi o logikę.

     


    up

    Krzyś Dźwigała

    Jesień '96

    Krzyś w swojej karierze przewodnickiej zdołał dokonać kilku ważnych rzeczy. Między innymi był dwa razy prezesem SKPB Warszawa, poprowadził wiele tras rajdowych na Beskidzie Niskim i Połoninach, a wiosną był z nami na Beskidzkim Trakcie. W cywilu Krzyś jest informatykiem, pracuje w NASK.

     


    up

    Konrad Feliksbrot

    Jesień '97

    IMIONA: Konrad Marek.
    WIEK: 24
    ZNAK ZODIAKU: Baran.
    GDY DŁUGO JESTEM W GÓRACH MAM OCHOTĘ... pochodzić, pojeść, popić, no i to czwarte.
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ JEŚĆ... ruskie w dobrym towarzystwie.
    PIĆ... przestrzegam zasady "w górach nie pijemy".
    SPAĆ... pod chmurką, w miejscu, które mi się podoba. Oczywiście lubię też spać.
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ... to wiedzą tylko nieliczni i niech tak zostanie.
    MÓJ IDEAŁ KOBIETY... nie udzielam odpowiedzi na tak tendencyjne pytania, bo mógłbym kogoś obrazić, albo zniechęcić. Wszystkie kobiety są idealne, tylko czasem trzeba szybko iść dalej.
    W ZNAJOMYCH CENIĘ... zdrowy rozsądek i myślenie, u kobiet także urodę.
    W SOBIE NAJBARDZIEJ CENIĘ... no przecież jestem fajniutki, no nie???
    GDY JESTEM W ZŁYM HUMORZE... to inni cierpią, a potem są zadowoleni, ze już minęło.
    KIEDY BYŁEM MAŁY... to było bardzo dawno. Miałem wtedy mały plecaczek, małe buciki, małą kurteczkę, małą czapeczkę, wszędzie było daleko, góry były takie wielkie, a ja miałem krótkie nóżki.
    KIEDYŚ W PRZYSZŁOŚCI... moja córka się przekona, że miała tak samo przechlapane dzieciństwo jak ja.

     


    up

    Monika Kalińska

    Jesień '98

    Jesienny rajd bardzo nam się sfeminizował w porównaniu z wiosennym. Kolejna nowa twarz i kolejna przedstawicielka płci pięknej. Myliłby się ten, kto uważa, że kobiety są za słabe, żeby być przewodnikami górskimi. Wystarczy tylko wspomnieć, że Monika była przewodnikiem na imprezach integracyjnych, w których brali udział uczestnicy niepełnosprawni.

     


    up

    Marcin Karnecki

    Jesień '96
    Marcin jest kierownikiem rajdu. Jest też autorem nazwy Beskidzki Trakt. W czasie poprzedniego rajdu szukał wraz z uczestniczkami i uczestnikiem wiosny w Beskidzie Niskim (i znalazł). Latem część z Was brała udział w mokrym obozie, który prowadził z Kasią w Bieszczadach. Tym razem liczy (a jako student Szkoły Głównej Handlowej w liczeniu ma wprawę) na pogodę nie gorszą niż ta wiosną.

    Jesień '98

    KRÓTKO O SOBIE: Żyję od prawie ćwierci wieku. Nieco krócej chodzę po górach. Od czterech lat prowadzam ludzi po górach. Nieco dłużej studiuję na SGH. Od nieco ponad dwóch lat zarabiam pieniądze inaczej niż w górach. Od pięciu lat nie trenuję szermierki.
    HOBBY: Góry.
    GÓRY LUBIĘ: (patrz wyżej).
    GÓR NIE CIERPIĘ: To potwarz!

    Co wziąłbyś ze sobą na bezludną wyspę?
    W chwili obecnej aspirynę. Nie czuję się najlepiej.

    Tworzy się nowy świat ? bez człowieka. Czym chciałbyś w nim zostać?
    Ambasadorem ludzkości. Bo lubię siebie takiego jakim jestem (czyli jednak człowiekiem).

    Idziesz górską ścieżką, słońce, lekki wiatr, a z tyłu... niedźwiedź. Co robisz?
    Znam za dużo anegdot, dotyczących innych w takiej sytuacji. Nie odważyłbym się próbować przewidzieć, co bym zrobił na ich miejscu.

    Twoja 5-cio letnia siostrzenica pyta się: co to są góry? Co jej odpowiesz?
    Zabrałbym ją po prostu przy pierwszej okazji. A kto uważa, że pięciolatki są za małe, żeby je zabierać w góry, niech wybierze się kiedyś do bazy SKPB Łódź w Jaworkach.

    Wiosna '99

    Szanowny uczestniku! Jeżeli życzysz sobie na własne, rodzone oczęta ujrzeć połączenie lokomotywy parowej, orkiestry Simfonia Beskida, kozicy górskiej oraz EWG (Encyklopedii Wiedzy Górskiej), to koniecznie wybierz się na trasę z Marcinem, że tak powiem Karneckim. Musisz się jednak pospieszyć, gdyż może się zdarzyć, iż na ten sam pomysł wpadną niezliczone rzesze wielbicielek Wyżej Wymienionego. Kiedy więc uda ci się umieścić swoje nazwisko na liście szczęśliwców, pakuj śpiwór, ciepłe skarpetki, pastę do zębów (...) no i w drogę!

     


    up

    Maciek Kubacki

    Jesień '97

    STATUS: Człowiek po przejściu, czyli trzymamy kciuki, żeby zdał ostatnie egzaminy do SKPB.
    WIEK: No... młode ze mnie pacholę.
    ZNAK ZODIAKU: Panienka.
    ZAWÓD: Obibok - męczybuła (znaczy student geografii).
    PIERWSZY KONTAKT Z GÓRAMI... to było dawno, ale byłem wtedy strasznie zakochany.
    GDY DŁUGO JESTEM W GÓRACH MAM OCHOTĘ NA... coś miłego, gorącego, o pełnych kształtach,
    jedynego w swoim rodzaju... Nie ma wątpliwości - kotlet schabowy!
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ JEŚĆ... dużo i szybko;
    PIĆ i SPAĆ... jak wyżej.
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ... łoić, jeść, pić i spać. Nie ma pewności co do kolejności.
    MÓJ IDEAŁ KOBIETY... nie za duża, nie za mała, koniecznie w wieku poborowym, a przede wszystkim chętna.
    W ZNAJOMYCH CENIĘ... podobieństwo do mnie, ha ha.
    W SOBIE NAJBARDZIEJ CENIĘ... mój wdzięk, powab, inteligencję, humor, a na pierwszym miejscu - skromność.
    GDY JESTEM W ZŁYM HUMORZE... jestem jeszcze piękniejszy!
    KIEDY BYŁEM MAŁY... pokazywałem. Teraz już nie wszystkim.
    KIEDYŚ W PRZYSZŁOŚCI... nauczę się całego Sieciowego Rozkładu Jazdy na pamięć, zostanę Mister Uniwersum oraz przewodnikiem SKPB.

     


    up

    Arek Majewski

    Jesień '98

    KRÓTKO O SOBIE: Wciąż jeszcze student elektroniki, ale już pracownik. Ponoć jestem cholerykiem, więc lepiej ze mną nie zaczynać. Zapytany o wiek - każdy mnie odmładza.
    HOBBY: Niestety nauka, praca i góry wypełniają w pełni mój czas. Mimo wszystko najbardziej wciąga mnie fotografia.
    WAŻNE W MOIM ŻYCIU: Syna jeszcze nie spłodziłem, drzewa nie posadziłem, domu nie zbudowałem. Najważniejsze przede mną.
    GÓRY LUBIĘ: ponieważ potrafię w nich odnaleźć siebie.
    GÓR NIE CIERPIĘ: A czy ja mówię, że nie cierpię?

    Co wziąłbyś ze sobą na bezludną wyspę?
    Raczej kogo, a nie co (bez szczegółów).

    Tworzy się nowy świat - bez człowieka. Czym chciałbyś w nim zostać?
    Czy warto byłoby być kimś innym?

    Idziesz górską ścieżką, słońce, lekki wiatr, a z tyłu... niedźwiedź. Co robisz?
    Zapewne to, na co niedźwiedź pozwoli.

    Twoja 5-cio letnia siostrzenica pyta się: co to są góry? Co jej odpowiesz?
    Góry to takie miejsce, że gdy idziesz, to zawsze z góry lub pod górę, a nie ma windy.

     


    up

    Piotr Malec

    Jesień '97

    IMIONA: Piotr Zenon.
    WIEK: O Jezu...
    ZNAK ZODIAKU: Byk.
    ZAWÓD: Trudno powiedzieć - geofizyk/informatyk/przewodnik górski.
    PIERWSZY KONTAKT Z GÓRAMI... polegał na rzucaniu kamieni do potoku z okrzykiem "ribka chliup!".
    GDY DŁUGO JESTEM W GÓRACH MAM OCHOTĘ NA... pachnącą miejską kobietę, piwo i komputer, w wyżej wymienionej kolejności.
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ JEŚĆ... dużo; PIĆ... piwo alzackie; SPAĆ... aż się wyśpię.
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ... góry, kobiety i piwo - nie mam pewności, co do kolejności. Boleję nad tym, ze można jednocześnie łączyć co najwyżej dwa z tych trzech elementów (cóż są wyczerpujące...).
    MÓJ IDEAŁ KOBIETY... mała zwrotna, niewywrotna.
    W SOBIE NAJBARDZIEJ CENIĘ... (Ustawa o Kontroli Publikacji i Widowisk, dz. ust. 78, art. 5)
    GDY JESTEM W ZŁYM HUMORZE... mało mówię. Nie należy mnie zaczepiać, wtedy ten stan szybko mija.
    KIEDY BYŁEM MAŁY... uciekłem z koleżanką ze żłobka.
    KIEDYŚ W PRZYSZŁOŚCI... będę stary, gruby i zrzędliwy.

     


    up

    Andrzej Matyka

    Wiosna '99

    Andrzej Matyka, znany również jako Apolonia. Jedyny pedagog wśród amatorów gór, lub jedyny amator gór wśród pedagogów. Tylko na jego trasie nie popadniesz w depresję i nie powystrzelasz współtowarzyszy, kiedy jakaś góra naprawdę ci dokopie. Kiedy "Ni ma chęci do roboty" (Andrzej nie góra), wykorzystuje tanią siłę roboczą (czytaj: uczestników) do mycia swojej menażki. Onegdaj znany jako operator (gitary nie traktora), obecnie podobno na emeryturze.

     


    up


    Kaśka Migdalska

    Jesień '96

    Kasia to świeżo upieczona absolwentka ostatniego kursu SKPB. Praktykę zdobywała prowadząc wraz z Marcinem w strugach deszczu obóz w Bieszczadach. Kasia jest wielką miłośniczką przyrody oraz (uwaga!) utalentowaną gitarzystką. Trasę na Beskidzkim Trakcie, podobnie jak obóz latem, poprowadzi z Marcinem (podobnie z Marcinem, a nie podobnie w strugach deszczu).

     


    up

    Michał Missala

    Jesień '97

    IMIONA: Michał Marek.
    WIEK: W sam raz.
    ZNAK ZODIAKU: W zimie można przypiąć do butów.
    ZAWÓD: ...miłosny?
    PIERWSZY KONTAKT Z GÓRAMI... nie wyjawię swoich kontaktów.
    GDY DŁUGO JESTEM W GÓRACH MAM OCHOTĘ NA... wyjazd w inne góry.
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ JEŚĆ... PIĆ... SPAĆ... nie myślę o takich trywialnych rzeczach.
    NAJBARDZIEJ LUBIĘ... zamglone szczyty gór skąpane w promieniach zachodzącego słońca.
    MÓJ IDEAŁ KOBIETY... wolę rzeczywistość od ideałów.
    W ZNAJOMYCH CENIĘ... limitowane rozsądkiem poczucie humoru.
    W SOBIE NAJBARDZIEJ CENIĘ... moje urocze spojrzenie.
    GDY JESTEM W ZŁYM HUMORZE... jeżdżę na traktorze.
    KIEDY BYŁEM MAŁY... miałem dużo czasu.
    KIEDYŚ W PRZYSZŁOŚCI... będę miał dużo czasu.

    Jesień '98

    KRÓTKO O SOBIE: Nie dość, że krótko, to banalnie. Mam 22 lata, znak zodiaku rak, studiuję prawo i stosunki międzynarodowe.
    HOBBY: Szeroko rozumiane krajoznawstwo i polityka międzynarodowa.
    WAŻNE W MOIM ŻYCIU: Miłość - bez niej życie nie miałoby sensu; wolność - bez niej życie byłoby koszmarem; poczucie humoru - bez niego życie byłoby nudne.
    GÓRY LUBIĘ: za to, że są.
    GÓR NIE CIERPIĘ: za to, że są daleko.

    Co wziąłbyś ze sobą na bezludną wyspę?
    Siekierę i zapałki, aby nie zniweczyć całej ewolucji oraz telefon satelitarny, gdyby znudziła mi się samotność.

    Tworzy się nowy świat - bez człowieka. Czym chciałbyś w nim zostać?
    Orłem - poznałbym świat i góry z innej perspektywy.

    Idziesz górską ścieżką, słońce, lekki wiatr, a z tyłu... niedźwiedź. Co robisz?
    To zależy od jego nastawienia: a) uciekam; b) krzyczę; c) robię zdjęcia.

    Twoja 5-cio letnia siostrzenica pyta się: co to są góry? Co jej odpowiesz?
    Nie będę miał siostrzenicy, ale gdyby, to pokazałbym jej zdjęcia.

     


    up

    Inga Muzalewska

    Wiosna '99

    Inga "Bum Bum" vel "Żelazna Dama"; weszła na Łopiennik w połowę przewidzianego czsasu. Inga musi być codziennie wyprowadzana na spacerek i pogawędkę - może być w góry. To najbardziej troskliwy przewodnik na świecie i kocha wszystkie stworzonka duże i małe, średnie też.

     


    up


    Artur Więckowski

    Jesień '96

    Razem z Marcinem skończył kurs przewodnicki w 1994 roku. Wiosną '96 kierował Beskidzkim Traktem. Na jednej z najdłuższych tras był hersztem Beskidników. Latem '96 prowadził obóz survivalu w Bieszczadach. W Warszawie studiuje marketing i zarządzanie w SGH. W czasie przygotowań rajdu zajmował się organizacją zapisów i spotkania tras.

     


    up

    Piotr A. Wrona (Jabbuschy)

    Jesień '96

    Popularnie zwany w kole Jabbuschy po raz pierwszy poprowadzi coś na Beskidzkim Trakcie. Dotychczas preferował wyjazdy dla studentów oraz wypady w Tatry (pod ziemię) i w Jurę (na skałki). W zeszłym roku pełnił funkcję kierownika kursu przewodnickiego SKPB. Jest bardzo ambitny; studiuje na dwóch wydziałach Uniwersytetu jednocześnie (kończy pedagogikę i ostatnio zaczął matematykę).

     


    up

    Bogusia Zawadzka

    wiosna '99

    Czyli po prostu Bogusia. Przewodnik stary tylko ilością przechodzonych kilometrów. Bliźniak według zodiaku ze wszelkimi tego znaku wadami i zaletami. Humor ma wisielczy w słońcu i ciepły deszczu. Piosenki liryczne śpiewa tylko jak ją zagłuszają, zaś piosenki marszowe zawsze głośno, fałszywie i rytmicznie. Miłośniczka długiego spania uwielbiająca wschody słońca. Gdy musi jest chlujna, mrawa i dołężna w 5 minut, ale słodkie lenistwo na rozgrzanej połoninie to jest to co tygryski (i ona) lubią najbardziej. Uwielbia koty, lubi psy, kocha konie, a ze zwierząt w domu ma tylko rybki w 100 litrowym akwarium. Więcej grzechów nie pamięta i niczego z nich nie żałuje. Plotek o niej nie stworzymy, a niestworzonych historii nie należy opowiadać o nikim, nieprawdaż?

    Inna osoba napisała:

    Włóczykij górski. W sezonie letnim występuje obficie w całych Beskidach. Ostatnio pokazuje się również na Pojezierzu Mazurskim. Docenia walory długiego snu. Zawsze smaży dla swoich grup fantastyczne naleśniki.


up


Przewodników męczyli: Marcin Karnecki ('96), Agnieszka Płatkowska ('97), Andrzej Matyka iKaśka Migdalska ('98).
O przewodnikach na wiosnę '99 napisały Justyna Karamuz i Monika Sikorska vel "Sixa".
Opracowanie: Joasia Adamczyk
Tekst pochodzi ze strony Beskidzkiego Traktu