|
Nasi przewodnicy
14 cze 2010 |  |
|
02 cze 2010 |  |
| kontakt: kaniewski-jacek[małpa]wp.pl blacha: 647 Pochodzę z Gdańska. Gór nauczyli mnie Rodzice (Tato chodzenia, Mama jeżdżenia na nartach) i Żona (łącka góralka). W SKPB poznałem smak nieprzetartych grzebietów i ścieżek leśnej zwierzyny. Raczej wolę spokojnie wędrować i wsłuchiwać się w piękno gór, niż zaliczać na czas kolejne szczyty (etap biegania po górach minął mi w dzieciństwie). W górach najbardziej lubię być z ludźmi, którzy podobnie je przeżywają. Fascynuje mnie powstawanie niepowtarzalnej więzi zaufania wśród towarzyszy trudów górskiej wędrówki. Doprowadza mnie do najgorszych uczuć i głębokiego smutku spotkanie egoisty w górach. Nie daj Bóg, ktoś taki na wspólnym wyjeździe! Chodząc po Beskidzie Niskim i Bieszczadach, Karpatach ukraińskich i rumuńskich staram się nie przegapić tego, co ma do powiedzenia ich historia - trudnego współżycia różnych religii i kultur. Wiem, że góry mogą zmieniać człowieka na lepsze. Taka ich tajemnicza moc. Mam uprawnienia państwowe przewodnika beskidzkiego. Oprócz gór (chodzenie, zjeżdżanie, skitourowanie) lubię żeglarstwo i filozofię, zwłaszcza średniowiecza. Czasem coś przetłumaczę.
Przy cerkwi w Równi
Wschód słońca na Babiej Górze
Góry Suhard w Rumunii
Obóz pod Omulem Zapraszam do wspólnej wędrówki! Jacek |
02 cze 2010 |  |
| Dawno temu gdy na Ziemi żyły jeszcze dinozaury zapisałem się na kurs przewodnicki SKPB. Po kilku latach byłem w kole.W międzyczasie zostałem przodownikiem turystyki kolarskiej PTTK.Teraz staram się łączyć te dwie pasje. Co i raz prowadzę jakąs trasę. Dalszą lub bliższą.Większość ma w nazwie LONGINADA. Najczęściej rowerowe ale nie zawsze. Ciągle nowe kierunki. O różnych porach roku. Nie powtarzam tras. Czasem nosi mnie gdzieś w dalsze strony. Zapraszam na szlak. Dopóki będzie mi się chciało.
Niektórzy mówią, że robię ambitne trasy. Ale często jeżdżę na nie z córeczką. Jak jest naprawdę rozstrzygnijcie sami. I zostawcie to dla siebie. Niech trwa legenda. Kontakt :filon[at]home.pl |
27 sie 2010 |  |
|
Autor: Sobociński Stasiek
|
|
| | kontakt: stasob [at] gmail.com blacha: 646  Moje przygody z górami zaczęły się w czasach, które pamiętam tylko przez mgłę. Z tego okresu pochodzi wspomnienie cmentarza w Beniowej, drutów na granicy i wypalaczy węgla drzewnego kręcących się koło retort. Przez następne lata głównie z różnymi koloniami i obozami jeździłem to tu, to tam. Z czasem, kiedy przestały mnie bawić tego typu wycieczki zacząłem, jeździć dalej na rowerze. Jadąc samochodem na Nordkapp (wycieczka zakończona w Sztokholmie) przekonałem się, że potrzebuję bardziej aktywnej formy turystyki. Na kurs poszedłem prawie przypadkiem, z ciekawości właściwie. Minęło trochę ponad 1,5 roku i piszę o sobie jako o przewodniku.
Nie samą turystyką żyję, oj nie. Szczególnie interesuje mnie kolej, właściwie historia kolei, a tak dokładniej to ratowanie zabytków kolejowych. Dzięki kolejnemu (a jakże!) przypadkowi od paru ładnych lat jestem członkiem Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei i w Parowozowni Skierniewice zajmuję się starymi wagonami, lokomotywami, semaforami i wszystkim co z dawną koleją jest związane. Poza tym miewam różne zajęcia i pomysły, zależnie od nastroju. A na koniec Studiuję Informację Naukową i Bibliotekoznawstwo na UW. W Kole (nie za wiele narazie): AL 2010 - Koordynuję BN 2010 - Laborecka Vrchovina: Słońce wschodzi raz na dzień AL 2009 - Ukraina (praktyki) - Połoniny Hryniawskie: Między białym a czarnym Kurs 08/09 Turystycznie: 2010 Rosja: Ałtaj: Siewieroczujski Grzbiet Rosja (narciarska): Karelia: Zaonieże Ukraina: Czarnohora 2009 Rumunia: Karpaty Marmaroskie i Góry Rodniańskie Ukraina: Połoniny Hryniawskie (praktyki) 2008 Litwa, Łotwa (rowerem): Suwałki, Wilno, Kowno, Ryga, przyl. Kolka, Kłajpeda 2007 Szwecja (objazdówka Ogórkiem): Karlskrona, Jonkoping, Sztokholm W międzyczasie inne mniej lub bardziej istotne wyjazdy. |
25 maj 2010 |  |
|
Autor: Hanna Nizinkiewicz
|
|
| |  Gdy siedem lat temu poznałam pierwszego przewodnika SKPB, wydawało mi się, że oni wiedzą wszystko i że nigdy nie będę taka jak oni. Po trzech latach kursu udało mi się zgłębić na tyle dużą część przewodnickiej wiedzy, że zostałam przyjęta do ich grona. Początki nie były łatwe, ale ponieważ w górach jest na ogół sporo kamieni, a ja jestem geologiem, wybawiały mnie one z opresji, gdy trzeba było nagle o czymś opowiedzieć. Ponieważ to wszytko działo się niedawno, nie mam jeszcze własnego numeru blachy. Ale już niedługo. kontakt: ramagotka(at)gmail.com |
25 maj 2010 |  |
| Kontakt: tomasz.smykowski (sobaka) gmail.com Blacha: 648 "Jesteś bardzo statyczny... dopóki się nie ruszasz" - powiedziała mi Marta Krzemień-Ojak podczas majówki, którą zorganizowałem w Beskidzie Żywieckim w 2002 roku. Od tego czasu pod tym względem niewiele się zmieniło, chociaż prawdę mówiąc ostatnio zdecydowanie się zasiedziałem. Czas nadrobić zaległości.  |
|
|
|
Strona 1 z 12 |
|